Galeria Apteka Sztuki

Baner na wystawę Słodkie życie Natalii Ciak
Aktualna wystawa: "Słodkie życie" Natalii Ciak
Ile warte są dla Ciebie wartości? Utwórz zlecenie stałe dla Galerii Apteka Sztuki

Aktualności

W Galerii "Apteka Sztuki"

Sztuka

Wystawy w Galerii "Apteka Sztuki"

Wywiady

Rozmowy o sztuce

ZAZ

Stowarzyszenie Otwarte Drzwi

Lab

Laboratorium graficzne

Eventy

Współorganizacja wydarzeń

Kultura

Wydarzenia kulturalne

Media

Piszą o nas

Słodkie życie | Natalia Ciak | Lipiec–Sierpień 2024

O wystawie

Plakat na wystawę Słodkie życie Natalii Ciak

Refleksja nad wypieranym w konsumpcyjnej kulturze obrazem śmierci – kulturze młodości, przyjemności i cielesnego piękna – skłoniła Natalię Ciak do stworzenia serii prac opartych na pośmiertnym portrecie bliskiej artystce, starszej osoby. Cel projektu „Słodkie życie” to przesunięcie granicy tolerancji tego, co odrzucane i „oswojenie śmierci”. Artystka postanowiła osiągnąć to poprzez wywołanie u odbiorcy dyskomfortu poznawczego – żywe kolory na nieżywej twarzy, portret pośmiertny na gadżetach reklamowych, które można konsumpcyjnie wykorzystać. Metoda obrazowania w stylu pop-art posłużyła artystce do podkreślenia barwami i formą różnicy pomiędzy potrzebami wzbudzanymi przez kulturę popularną a realiami biologicznymi funkcjonowania wszystkich żywych organizmów, w tym człowieka.

– – –

Wsparci przez ostatnie psychologiczne badania, liczne publikacje i publiczne dyskusje uczymy się powoli mówić o stracie. Staramy się nazywać nasze uczucia, podejmować działania i oswajać z myślą, że ukochana osoba nagle znika z naszego życia i przenosi się do tajemniczych skrytek w naszych sercach. Nie mówimy o aspekcie wizualnym umierania, bo jest on dostępny dla nielicznych. Czasem wyłącznie dla służby medycznej, rzadziej najbliższych krewnych, którzy towarzyszą ukochanej osobie w ostatniej drodze.

Okazuje się, że śmierć nie zawsze jest romantycznym zaśnięciem znanym z obrazów, książek, czy filmów. Piękne, posągowe twarze, zsunięte z poduszek w ostatnim geście dłonie, są oczywiście poruszające i opowiadają o śmierci, ale pozostawiają w nas oczekiwanie, że kiedy nam przyjdzie się z nią zmierzyć, to staniemy się także bohaterem takiej idealnie zakomponowanej sceny.

Wiele osób marzy o romantycznej śmierci we śnie, która po pierwsze zachowa nasze oblicza na granicy snu i jawy, po drugie jest symbolem spokoju, braku bólu i strachu. Czy boimy się śmierci jako końca? Czy śmierć przeraża nas, bo zostawimy tyle niedokończonych spraw, czy może przeraża nas, że umrzemy tak jakbyśmy nigdy nie chcieli wyglądać? Nieestetycznie, z dziwną miną i w pokracznej pozie.

Bliska osoba, którą straciła Natalia Ciak nie byłaby zadowolona z faktu, że śmierć zostawiła na jej twarzy nieestetyczny grymas. Grymas ten bowiem symbolizuje wszystko czego podświadomie się boimy i kojarzymy ze śmiercią. Dodatkowo to nienaturalne oblicze zapisuje się w naszej głowie, zasłaniając skutecznie całe lata wspomnień, gdzie nasi bliscy wyglądali normalnie.

Ten grymas śmierci jest dla mnie najbardziej poruszający – wyraża wszystko, na co już nie możemy mieć wpływu, a co mimo wszystko wpływa na nasz ostateczny wizerunek.

Myślę, że dla Natalii Ciak trudno było zaakceptować fakt, że śmierć zostawiła na twarzy portretowanej przez nią osoby, tak osobliwy pocałunek. Powtarzalność portretów, multiplikowanych w wielu kolorach, na różnych formatach jest przykładem próby poradzenia sobie z tym wizerunkiem. Jeden portret składnia do refleksji, ale zmultiplikowany w tylu odsłonach przenosi nas w nieco hipnotyczny świat, gdzie twarz już tak nie porusza, ale zaczyna pulsować, pojawiać się wokół nas i stemplować nam tym wizerunkiem rzeczywistość.

Natalia Ciak serwuje nam przeżycie wielozmysłowe, chce byśmy doświadczyli tego unikalnego spotkania całym sobą. Co ciekawe nie towarzyszą nam obrazy negatywne, nie czujemy obrzydzenia i zaczynamy być uczestnikami osobliwej celebracji.

Robienie sobie zdjęć ze zmarłymi, bądź przy ich nagrobkach zostaje w „Słodkim życiu” potraktowane dosadnie. Jak szaleć to szaleć, jak pamiętać, to śmierć w czystej postaci. Jak „sweet focia”, to na ściance ze zmarłym we własnej osobie. Czy można uznać, że to już przesada? Że zdjęcie na cmentarzu przy zniczu jest w porządku, a na tle nieestetycznej twarzy zmarłego już nie? Uważam, że oba te działania dzieli bardzo cienka granica, z tym że w przypadku ścianki Pani Natalii jednak skupiamy się centralnie na zmarłym, a nie na lansujących się na jego pamięci krewniakach.

Oprócz romantycznej śmierci marzymy wszyscy o słodkim życiu. Kiedy okazuje się, że ani jedno ani drugie nie wyszło nam za dobrze, to zostawienie po sobie lizaka i zapachu gumy balonowej jest w moim odczuciu bardzo na miejscu.

dr Paulina Buźniak

Zdjęcia prac

Zdjęcia z ekspozycji

Zdjęcia z wernisażu

Skip to content